BABA YAGA LAB · Botanika i formulacja

Rośliny, które pracują razem ze skórą.

W naszych formułach rośliny nie są dekoracyjnym dodatkiem. Wybieramy je dlatego, że od pokoleń towarzyszyły pielęgnacji skóry, a dziś coraz częściej ich tradycyjne zastosowanie znajduje potwierdzenie w badaniach nad zawartymi w nich flawonoidami, polisacharydami, triterpenami, polifenolami i naturalnymi lipidami.

Nie interesuje nas „magia jednego składnika”. Bardziej fascynuje nas to, jak roślina może wspierać naturalne procesy skóry: jej barierę, nawilżenie, komfort, regenerację i odporność na codzienny stres środowiskowy.

28 surowcówRośliny, oleje botaniczne i Tremella używane w naszych recepturach.
Atlas roślin i surowców

Botaniczne kompendium

Otwórz wybraną roślinę, poznaj jej charakter i przejdź do formuły, w której jej używamy.

RoślinaBabka zwyczajnaCicha specjalistka od ukojenia

Babka rośnie niemal wszędzie i być może właśnie dlatego tak łatwo ją przeoczyć. Tymczasem jest jedną z tych niepozornych roślin, które od wieków zajmują szczególne miejsce w tradycyjnej pielęgnacji skóry.

Jej liście zawierają m.in. irydoidy, flawonoidy, związki fenolowe i polisacharydy. To właśnie dlatego babka jest tak interesująca w kosmetykach przeznaczonych dla skóry suchej, delikatnej, zaczerwienionej i potrzebującej ukojenia.

Badania m.in. nad Plantago major koncentrują się szczególnie na procesach związanych z regeneracją skóry, odpowiedzią zapalną, stresem oksydacyjnym i aktywnością komórek uczestniczących w odnowie tkanek.

Dlaczego ją lubimy? Bo zamiast intensywnie „pobudzać” skórę, babka kojarzy się z czymś zupełnie innym: spokojem, osłoną i powrotem do równowagi.

RoślinaKrwawnikRoślina dla skóry, która potrzebuje spokoju

Krwawnik od wieków pojawia się w zielarskich recepturach przeznaczonych do pielęgnacji skóry. Jego charakterystyczne, pierzaste liście kryją bogactwo flawonoidów, terpenów i związków fenolowych.

W kosmetyce szczególnie interesujący jest jego potencjał łagodzący, antyoksydacyjny i wspierający naturalne procesy regeneracji.

Krwawnik jest badany również w kontekście podrażnienia i odnowy skóry. Istnieją zarówno badania laboratoryjne, jak i badania z udziałem ludzi dotyczące miejscowego stosowania preparatów zawierających tę roślinę.

Dla skóry oznacza to przede wszystkim: większy komfort, wsparcie przy okresowym zaczerwienieniu oraz pielęgnację, która nie przeciąża.

To właśnie dlatego krwawnik tak dobrze odnajduje się w recepturach dla skóry, która mówi: „potrzebuję chwili spokoju”.

RoślinaNagietekZłoty klasyk pielęgnacji

Jeśli istnieje roślina, która niemal automatycznie kojarzy się z delikatną pielęgnacją skóry, jest nią nagietek.

Jego intensywnie pomarańczowe kwiaty są bogate w triterpeny, flawonoidy i karotenoidy. Nagietek od dawna stosowany jest w preparatach przeznaczonych do skóry suchej, podrażnionej i wymagającej regeneracji.

Co ciekawe, nagietek jest także jedną z roślin, które doczekały się stosunkowo wielu badań dermatologicznych. Naukowcy analizowali jego wpływ na procesy zapalne, odbudowę skóry i komfort uszkodzonego naskórka.

Nie wszystkie badania dają identyczne wyniki — i to jest w nauce naturalne — jednak kierunek zainteresowania nagietkiem pozostaje wyjątkowo konsekwentny.

W formule kosmetycznej cenimy go za jedno: potrafi być niezwykle łagodny, a jednocześnie wnosić do pielęgnacji coś więcej niż samo natłuszczenie.

RoślinaKocankaZłota roślina dla skóry zmęczonej

Kocanka zachwyca nie tylko wyglądem. Jej drobne, złociste kwiaty od dawna wykorzystywane są w europejskim zielarstwie i kosmetyce.

Szczególnie dużo uwagi naukowców przyciąga kocanka włoska, bogata w różnorodne związki fenolowe i terpenowe. W badaniach analizuje się jej właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne oraz potencjalne znaczenie dla skóry skłonnej do zaczerwienienia.

To roślina, którą szczególnie lubimy w kosmetykach przeznaczonych dla cery zmęczonej, reaktywnej i potrzebującej delikatnej troski.

Jej charakter? Nie działa „głośno”. Jest raczej jak ciepły kompres dla skóry — ma pomóc jej odzyskać komfort i świeższy wygląd.

Dokładnego gatunku kocanki w tej formule nie potwierdza sama nazwa na etykiecie; badań kocanki włoskiej nie należy automatycznie przypisywać innym gatunkom.

RoślinaRóżaPielęgnacja, która zaczyna się od przyjemności

Róża od setek lat zajmuje szczególne miejsce w kosmetyce. I nie chodzi wyłącznie o zapach.

Jej płatki i owoce są źródłem wielu naturalnych związków antyoksydacyjnych, w tym polifenoli. W zależności od gatunku i rodzaju ekstraktu róża badana jest w kontekście stresu oksydacyjnego, zaczerwienienia, nierównego kolorytu oraz procesów związanych ze starzeniem się skóry.

W pielęgnacji cenimy ją również za coś, czego nie da się zmierzyć jednym parametrem laboratoryjnym: za wyjątkowe doświadczenie stosowania.

Róża łączy pielęgnację skóry z rytuałem.

A dobra pielęgnacja powinna przecież nie tylko działać na powierzchnię skóry, ale również sprawiać, że naprawdę chce się po nią sięgać.

RoślinaOwiesJeden z najlepiej poznanych sprzymierzeńców skóry wrażliwej

Owies może wydawać się zwyczajny. Z perspektywy dermatologii jest jednak niezwykle interesującym składnikiem.

Szczególną wartość ma owies koloidalny, wykorzystywany w preparatach przeznaczonych dla skóry suchej, wrażliwej i z osłabioną barierą ochronną.

Badania wskazują, że składniki owsa mogą wspierać nawilżenie, ograniczać uczucie suchości i szorstkości oraz pomagać w prawidłowym funkcjonowaniu bariery naskórkowej. Naukowcy badają również zawarte w owsie awenantramidy — związki o interesujących właściwościach przeciwutleniających i łagodzących.

To jeden z tych przypadków, w których tradycyjne zastosowanie i współczesna kosmetologia bardzo dobrze się spotykają.

Owies nie próbuje zmieniać skóry na siłę. Pomaga jej lepiej wykonywać jej własną pracę.

RoślinaŻywokostTradycja regeneracji

Nazwa żywokost nie jest przypadkowa. Przez stulecia roślina ta była kojarzona z pielęgnacją ciała i miejsc wymagających szczególnej troski.

Żywokost zawiera m.in. alantoinę, kwas rozmarynowy i polisacharydy. Współczesne badania interesują się jego wpływem na procesy zapalne, fibroblasty i naturalną regenerację tkanek.

To sprawia, że szczególnie dobrze pasuje do produktów do masażu i pielęgnacji zmęczonego ciała.

Jednocześnie żywokost jest doskonałym przykładem rośliny, przy której ogromne znaczenie ma jakość surowca. Profesjonalnie przygotowany ekstrakt powinien być odpowiednio kontrolowany m.in. pod względem zawartości alkaloidów pirolizydynowych.

Dla nas botanika oznacza bowiem nie tylko tradycję, ale również odpowiedzialność za sposób przygotowania surowca.

RoślinaDziurawiecSłońce zamknięte w maceracie

Kiedy świeże kwiaty dziurawca trafiają do oleju, z czasem nadają mu charakterystyczny czerwony kolor. To jeden z najbardziej niezwykłych maceratów znanych tradycyjnemu zielarstwu.

Dziurawiec zawiera m.in. hyperforynę, hiperycynę i flawonoidy. W badaniach laboratoryjnych i klinicznych analizowano jego działanie związane z odpowiedzią zapalną skóry, mikroorganizmami oraz procesami regeneracyjnymi.

W kosmetyce dziurawiec fascynuje właśnie tym połączeniem tradycji i bardzo ciekawej chemii roślinnej.

Jest jednak rośliną, która wymaga rozsądku. Niektóre zawarte w niej związki mogą zwiększać wrażliwość na światło, dlatego produkty z dziurawcem powinny być stosowane zgodnie z zaleceniami producenta.

To silna osobowość w świecie roślin — piękna, ale wymagająca szacunku.

RoślinaWrotyczWyrazista roślina w delikatnej formie

Wrotycz trudno pomylić z inną rośliną. Ma intensywny aromat, charakterystyczne żółte kwiaty i długą historię zastosowania zielarskiego.

Współczesne badania wskazują na obecność związków o właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwdrobnoustrojowych. Prowadzone są również badania przedkliniczne nad jego znaczeniem w procesach regeneracji skóry.

To jednak roślina, przy której forma ekstrakcji ma ogromne znaczenie. Skład olejku eterycznego może bardzo się różnić, a niektóre chemotypy zawierają większe ilości tujonu.

Dlatego wrotycz pokazuje, dlaczego w nowoczesnej botanice kosmetycznej liczy się nie tylko pytanie „jaka roślina?”, ale także „w jakiej formie została użyta?”.

W formułachSurowiec z receptur rozwojowych
RoślinaRumianekKlasyka ukojenia nie bez powodu

Rumianek znamy niemal wszyscy. Jego łagodny wizerunek ma jednak bardzo konkretne chemiczne podstawy.

W roślinie znajdziemy m.in. apigeninę, bisabolol i związki związane z chamazulenem. Są one intensywnie badane ze względu na potencjał łagodzący, przeciwutleniający i wspierający komfort podrażnionej skóry.

Właśnie dlatego rumianek pojawia się w niezliczonych recepturach przeznaczonych dla skóry delikatnej.

Nie jest modnym odkryciem ostatnich sezonów.

Jest czymś znacznie ciekawszym: rośliną, która przetrwała próbę czasu.

W formułachKropla Spokoju
RoślinaJasnotaDelikatność łąki

Jasnota jest znacznie mniej rozpoznawalna niż rumianek czy nagietek, a właśnie takie rośliny szczególnie lubimy odkrywać na nowo.

Zawiera związki fenolowe i flawonoidy, a badania laboratoryjne wskazują na interesujący wpływ jej ekstraktów na komórki skóry, w tym fibroblasty.

Nauka dopiero dokładniej poznaje jej możliwości, dlatego nie chcemy przypisywać jej więcej, niż rzeczywiście wiemy.

W kosmetyce widzimy w niej przede wszystkim subtelny składnik roślinnej kompozycji przeznaczonej dla skóry wymagającej łagodnego traktowania.

W formułachKropla Spokoju
RoślinaMacierzankaMała roślina o wyrazistym charakterze

Macierzanka rośnie nisko przy ziemi, ale chemicznie wcale nie jest niepozorna.

Zawiera polifenole i aromatyczne składniki charakterystyczne dla rodzaju Thymus. Badania koncentrują się m.in. na jej właściwościach antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych i przeciwdrobnoustrojowych.

W pielęgnacji szczególnie ciekawa jest w kompozycjach dla skóry problematycznej i skłonnej do niedoskonałości.

Jednocześnie skoncentrowany olejek eteryczny nie jest tym samym co łagodny macerat lub ekstrakt. Dobra formulacja wykorzystuje właściwości rośliny tak, aby niepotrzebnie nie obciążać skóry.

W formułachKropla Spokoju
Olej botanicznyKonopieLipidowe wsparcie bariery skóry

W kosmetyce najbardziej interesuje nas olej z nasion konopi.

Nie chodzi tutaj o działanie psychoaktywne — olej z nasion ceniony jest przede wszystkim za profil kwasów tłuszczowych, które doskonale wpisują się w potrzeby suchej i wymagającej skóry.

Działa jak emolient: pomaga zmiękczać skórę, poprawia jej elastyczność i wspiera warstwę lipidową.

To przykład składnika, który nie musi mieć egzotycznej historii ani skomplikowanego mechanizmu działania.

Czasami skóra potrzebuje po prostu dobrych lipidów.

RoślinaKasztanowiecDla świeższego spojrzenia

Kasztanowiec szczególnie chętnie wykorzystywany jest w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji okolic oczu i skóry z tendencją do widocznego zaczerwienienia.

Jednym z jego najważniejszych składników jest escyna.

To właśnie ona jest przedmiotem wielu badań dotyczących mikrokrążenia, przepuszczalności naczyń i obrzęków.

Dlatego kasztanowiec tak naturalnie pasuje do kosmetyków pod oczy: tam, gdzie skóra jest cienka, delikatna i szybko zdradza oznaki zmęczenia.

Nie obiecujemy, że jedna roślina „usunie cienie pod oczami”. Ale wiemy, dlaczego właśnie kasztanowiec od lat przyciąga uwagę kosmetologów.

RoślinaPrzytuliaDawna roślina, nowe odkrycia

Przytulia jest jedną z tych roślin, których współczesna nauka dopiero zaczyna dokładniej słuchać.

Nowe badania nad Galium aparine wskazują na interesującą aktywność antyoksydacyjną i przeciwdrobnoustrojową. W modelach laboratoryjnych ekstrakt wpływał również na migrację komórek uczestniczących w procesach odnowy.

To bardzo ciekawy kierunek badań.

Przytulia nie ma jeszcze tak obszernej dokumentacji jak owies czy zielona herbata, ale właśnie dlatego fascynuje nas jeszcze bardziej.

Botanika nie jest zamkniętą księgą. Wciąż odkrywamy kolejne strony.

RoślinaForsycjaWięcej niż pierwszy znak wiosny

Forsycję znamy przede wszystkim jako krzew obsypany żółtymi kwiatami wczesną wiosną.

Tymczasem zawarte w niej związki roślinne budzą coraz większe zainteresowanie naukowców.

Badania przedkliniczne nad wybranymi gatunkami forsycji analizują ich wpływ na mechanizmy związane z odpowiedzią zapalną skóry i aktywnością keratynocytów.

To wciąż rozwijający się obszar nauki, dlatego forsycję traktujemy nie jako „cudowny składnik”, ale jako intrygującego partnera w złożonej kompozycji roślinnej.

RoślinaZielona herbataAntyoksydacyjna tarcza dla skóry

Zielona herbata jest jednym z najbardziej fascynujących składników roślinnych współczesnej kosmetologii.

Jej liście są bogate w katechiny, z których najlepiej znana jest EGCG.

Związki te pomagają chronić komórki przed stresem oksydacyjnym. Co ważne, zielona herbata była badana także u ludzi. Miejscowe preparaty z jej ekstraktem analizowano m.in. w pielęgnacji skóry tłustej, problematycznej oraz ze skłonnością do zmian zapalnych.

Badano również jej wpływ na produkcję sebum, elastyczność i parametry powierzchni skóry.

To dlatego zielona herbata tak dobrze pasuje do produktów, które mają pozostawiać cerę świeżą, lekką i wypoczętą.

RoślinaGotu kola – Centella asiaticaJedna z największych gwiazd współczesnej pielęgnacji

Centella jeszcze kilkanaście lat temu była w Europie składnikiem stosunkowo niszowym. Dziś trudno wyobrazić sobie nowoczesną pielęgnację regeneracyjną bez „cica”.

I nie jest to wyłącznie moda.

Roślina zawiera m.in. madekasozyd, azjatykozyd, kwas madekasowy i kwas azjatykowy.

Badania koncentrują się na ich wpływie na fibroblasty, syntezę kolagenu, stres oksydacyjny i procesy regeneracji skóry.

Dlatego Centella jest tak ceniona w pielęgnacji skóry suchej, podrażnionej i wymagającej odbudowy.

To roślina, która doskonale pokazuje, jak starożytna tradycja może spotkać się z nowoczesną kosmetologią.

RoślinaLukrecjaDla spokoju i bardziej jednolitego kolorytu

Korzeń lukrecji skrywa znacznie więcej niż charakterystyczną słodycz.

Jednym z najbardziej interesujących związków jest glabrydyna, badana między innymi pod kątem wpływu na enzymy uczestniczące w produkcji melaniny.

Dlatego lukrecja pojawia się w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji skóry z nierównym kolorytem, zaczerwienieniem i śladami po niedoskonałościach.

Jednocześnie wykazuje interesujące właściwości łagodzące i antyoksydacyjne.

Najnowsze badania jeszcze dokładniej próbują wyjaśnić, w jaki sposób związki lukrecji wpływają nie tylko na powstawanie pigmentu, lecz również na jego przekazywanie pomiędzy komórkami skóry.

To jedna z roślin, w których tradycja i bardzo nowoczesna biologia komórki spotykają się wyjątkowo blisko.

RoślinaLiść laurowyZnany z kuchni, odkrywany przez kosmetologię

Wawrzyn szlachetny większości z nas kojarzy się przede wszystkim z kuchnią.

A jednak jego liście zawierają wiele aromatycznych i fenolowych substancji, które są coraz częściej badane również w kontekście skóry.

Najnowsze prace nad hydrolatami z wawrzynu analizują ich aktywność antyoksydacyjną, wpływ na mikroorganizmy oraz tolerancję przez komórki naskórka.

To wciąż młody kierunek badań, ale właśnie dlatego tak ciekawy.

Liść laurowy przypomina nam, że czasem najciekawsze składniki kosmetyczne od lat stoją… na kuchennej półce.

Olej botanicznyJojobaPłynny wosk podobny do naturalnej ochrony skóry

Choć nazywamy ją olejem jojoba, pod względem chemicznym jest czymś trochę innym — płynnym woskiem.

To jedna z przyczyn jej niezwykłej stabilności i bardzo przyjemnego zachowania na skórze.

Jojoba pomaga wygładzać, zmiękczać i ograniczać uczucie przesuszenia. Doskonale sprawdza się jako element warstwy emoliencyjnej kosmetyku.

Jej zadaniem nie jest spektakularna transformacja.

Jej zadaniem jest sprawić, żeby skóra była bardziej miękka, elastyczna i komfortowa.

I właśnie w tej prostocie tkwi jej ogromna wartość.

Olej botanicznyMigdałMiękkość zamknięta w oleju

Olej ze słodkich migdałów jest jednym z klasycznych olejów pielęgnacyjnych.

Bogaty w kwasy tłuszczowe — szczególnie oleinowy i linolowy — doskonale sprawdza się jako emolient.

Pomaga zmiękczać powierzchnię skóry, poprawia jej gładkość i wspiera ochronną warstwę lipidową.

W świecie kosmetycznych „superaktywnych składników” łatwo zapomnieć, że dobrze funkcjonująca bariera skórna potrzebuje również zwykłego, dobrej jakości tłuszczu.

Migdał właśnie to jej daje.

Olej botanicznyMorelaLekkość dla skóry

Olej z pestek moreli jest delikatny, lekki i przyjemny sensorycznie.

Zawiera przede wszystkim kwasy oleinowy i linolowy, dzięki czemu pomaga zmiękczać skórę i ograniczać uczucie szorstkości.

Nie należy do składników posiadających ogromną liczbę badań klinicznych dotyczących konkretnych problemów dermatologicznych.

I wcale nie musi.

W formule kosmetycznej ma inną rolę: odżywia, wygładza i sprawia, że pielęgnacja otula skórę bez niepotrzebnego ciężaru.

Olej botanicznyKiwiOlej z nasion kiwi, nie ekstrakt z owocu

W formule kosmetycznej używamy oleju z nasion kiwi. Oceniając ten składnik, warto patrzeć przede wszystkim na jego profil kwasów tłuszczowych, a nie przenosić na olej opisów witaminy C i kwasów obecnych w soczystym miąższu.

Badania różnych olejów z nasion kiwi analizują skład lipidowy i ich trwałość. W kremie taki olej pełni przede wszystkim rolę emolientu: pomaga zmiękczać skórę i poprawia odczucie gładkości.

Dokładny skład oleju zależy od gatunku, surowca i sposobu tłoczenia.

Olej botanicznyPietruszkaZnana roślina, wymagający surowiec

Nazwa „olej z pietruszki” może oznaczać różne preparaty. Olejek eteryczny i tłusty olej z nasion mają odmienne składy oraz zasady stosowania; nie należy przypisywać jednemu właściwości zmierzonych dla drugiego.

W formule pietruszka jest częścią kompozycji botanicznej. Jej szczegółowy profil chemiczny zależy od rodzaju i dokumentacji użytego surowca. To ważny przykład, dlaczego w opisie rośliny liczy się także metoda pozyskiwania składnika.

W formułachTremella Glow
Olej botanicznyTruskawkaOlej z nasion truskawki

Owoc truskawki kojarzy się z witaminą C, ale do serum wprowadzono olej z jej nasion. Ten surowiec należy opisywać przez pryzmat jego lipidów, a nie składu świeżych owoców.

W badaniach olejów z nasion jagodowych, w tym truskawki, analizuje się wielonienasycone kwasy tłuszczowe i składniki towarzyszące. W formule olej pomaga zmiękczać skórę i nadawać serum przyjemny poślizg.

Zawartości poszczególnych związków w gotowym serum nie określano.

W formułachTremella Glow
Olej botanicznyMeadowfoamCichy bohater dobrej formuły

Nie każdy wartościowy składnik kosmetyczny musi być spektakularnym ekstraktem aktywnym.

Olej meadowfoam jest wyjątkowo odporny na utlenianie i bogaty w długołańcuchowe kwasy tłuszczowe.

Dzięki temu daje kosmetykom jedwabisty poślizg, pomaga zmiękczać skórę i wspiera pozostawienie na niej delikatnej warstwy ochronnej.

To składnik, którego klient może nawet nie zauważyć.

Ale jego skóra — zdecydowanie tak.

W formułachTremella Glow
GrzybTremellaRoślinna z wyglądu, grzybowa z natury

Tremella, nazywana czasem „śnieżnym grzybem”, formalnie nie jest rośliną. Jest grzybem i jednym z najciekawszych surowców współczesnej kosmetyki naturalnej.

Jej największym skarbem są polisacharydy.

Mają zdolność wiązania wody, dlatego Tremella jest badana w kontekście nawilżenia, funkcjonowania bariery skórnej, stresu oksydacyjnego i procesów związanych ze starzeniem się skóry.

Wiele badań nadal prowadzonych jest laboratoryjnie, więc do spektakularnych obietnic podchodzimy ostrożnie.

Jedno jednak wiadomo: polisacharydy Tremelli są niezwykle interesującym sposobem na połączenie intensywnego nawilżenia z wyjątkowo lekkim odczuciem na skórze.

I właśnie dlatego tak dobrze pasuje do naszych formuł.

Jak czytamy badania

Co znaczy „roślina przebadana”?

Badanie pojedynczego związku, ekstraktu, modelu laboratoryjnego i gotowego kosmetyku odpowiada na różne pytania. Wyników dotyczących surowca nie traktujemy jako potwierdzenia działania każdej receptury, w której go zastosowano.

Liczy się także gatunek, część rośliny i metoda pozyskania. Na przykład olej z nasion kiwi nie ma takiego samego składu jak miąższ owocu; kocanka włoska nie jest tym samym gatunkiem co kocanka piaskowa.

Kompendium przedstawia wiedzę o surowcach. Zawartości opisanych związków w konkretnych gotowych kosmetykach nie oznaczano.